Zajęcia próbne
ZAPISZ SIĘ NA
ZAJĘCIA PRÓBNE
Kontakt
SKONTAKTUJ
SIĘ Z NAMI
Facebook
ODWIEDŹ NASZ
FACEBOOK

Jak zamienić naukę angielskiego w przyjemność?

„Zacznę od jutra. Ech. Lepiej poczekam do poniedziałku. Od nowego roku zaczynam naukę angielskiego. Po świętach to już na pewno! W wakacje będę mieć więcej czasu…” – znacie to? Jeśli jesteś jedną z tych osób, które odkładają naukę angielskiego w nieskończoność (lub naukę czegokolwiek), to ten wpis jest dla Ciebie! 🙂 Chociaż zapisanie się na kurs to już krok do przodu, to jednak musimy pamiętać o tym, że nasz wkład własny i sumienność zdecydowanie przyczynią się do szybszego sukcesu. Oto kilka wskazówek, dzięki którym wreszcie zmotywujesz się do samodzielnej nauki.

 

 

1. Słomiany zapał często przynosi tylko zawód

Znam takie osoby, które tak bardzo pragną się nauczyć języka angielskiego, że chcą chodzić na zajęcia nawet 4 razy w tygodniu. Niestety, mając zajęcia z taką częstotliwością, ciężko jest systematycznie przyswajać tak obszerny materiał. Szybko okazuje się, że nauka jest smutnym obowiązkiem i kiedy już mamy na nią czas, wyraźnie brakuje nam na nią ochoty. Dzień (lub kilka godzin przed) lekcją wreszcie wiemy, że „musimy”, więc siadamy przy biurku i męczymy słówka czy zadania z gramatyki, co by „nie było wstydu” przed lektorem. Dwa dni później oczywiście nic z tego nie pamiętamy. Widzisz, do czego zmierzam? Nie tędy droga!

Zacznij od jednej lub dwóch godzin tygodniowo. Wtedy spokojnie zorganizujesz się, aby w dni wolne od zajęć powtarzać materiał. Nie oczekuj, że w miesiąc zajęć dzień w dzień będziesz mówił jak native speaker, bo jest to niemożliwe. Pracuj sumiennie nad materiałem przerabianym na zajęciach i daj sobie czas. Stawiaj przed sobą realne cele, czyli zamiast „Do świąt muszę znać całą gramatykę i rozmawiać swobodnie na każdy temat” powiedz sobie: „Do świąt muszę umieć swobodnie wypowiedzieć się na taki i taki temat, używając tego czasu lub tej i tej konstrukcji gramatycznej” lub „Do świąt chcę umieć rozmawiać o ekologii”. Nie myśl: „Mój biznesowy angielski musi być idealny” tylko: „Mój biznesowy angielski musi być coraz lepszy!”.

 

 

2. Monitoruj swój progres

Często bywamy bardzo krytyczni wobec siebie i nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo do przodu ruszyliśmy z naszą znajomością języka. Warto to jednak zauważać. Możesz prowadzić dziennik, w którym będziesz zapisywać, czego nauczyłeś się w danym miesiącu. Możesz nagrywać się, jak mówisz (nawet do lustra!) o danym temacie. Dobrze jest takie nagranie przygotować przed podjęciem kursu i drugie zrobić po upływie około 3 miesięcy. Możesz się bardzo pozytywnie zaskoczyć, a jeśli zmiana będzie nikła, to być może zrobisz rachunek sumienia: ile czasu tak naprawdę poświęciłeś na powtórki materiału? Tak czy inaczej powinieneś potraktować to jako kopa motywacyjnego. 🙂

 

 

3. Regularność to nie musi być 15 minut dziennie

Wiele osób poleca uczyć się 15 minut dziennie, bo to niewiele i nawet się tego nie poczuje. Ta metoda jest okej, ale nie dla każdego. Osobiście wolę usiąść na godzinę lub dwie w tygodniu niż codziennie wiedzieć, że „wisi” nade mną to 15-minutowe zobowiązanie. Sama też nie jestem w stanie dużo zrobić w takim krótkim czasie. Często odczuwa się potem zawód i niedosyt.

Do czego zmierzam? Sam zdecyduj, ile czasu jesteś w stanie przeznaczyć na naukę i jak często chcesz się uczyć. To może być 15 minut dziennie, 30 minut dziennie, 30 minut 2x w tygodniu, godzina lub dwie tygodniowo… Wszystko zależy od Ciebie.

 

4. Planuj!

Ta rada zdecydowanie łączy się poprzednim punktem. Planowanie swojego rozkładu dnia nie raz uratowało mi skórę (szczególnie w sesji). Pomyśl, jakie zadania masz do wykonania w tym tygodniu i uwzględnij w nich naukę angielskiego. Sporządź harmonogramy dziennie lub listę rzeczy do zrobienia na dany dzień. Nie muszą być bardzo dokładne, ale wiesz, jaką frajdę sprawi skreślanie tych czynności, które już ukończyłeś? Nie chodzi tu o to, żeby wypruwać flaki i za wszelką cenę zrobić wszystko na czas, tylko o to, aby upewnić się, że jest to możliwe i mieć cele, których ukończenie da nam poczucie produktywności i spełnienia. Jeśli jesteś osobą zapracowaną, o wiele łatwiej będzie Ci pamiętać o nauce, gdy wcześniej ją sobie zaplanujesz. 

 

 

5. Otaczaj się angielskim zewsząd

W dzisiejszym świecie jest to nie tylko możliwe, ale i wskazane. Możesz czytać wiadomości po angielsku (Guardian, BBC itp.), oglądać youtuberów lub seriale na Netflixie, gdzie jest nawet opcja włączenia napisów angielskich (co bardzo polecam, bo to uświadomi Ci, jak dużo już umiesz!). Możesz czytać swoją ulubioną książkę po angielsku. Nie musisz sprawdzać wszystkich słówek, tylko te, które są niezbędne do zrozumienia kontekstu. Osobiście uwielbiam korzystać z Kindle’a, bo ma wbudowany słownik i można sobie w nim zaznaczać słówka, których nie znamy i tworzyć swoje własne listy słów. Oczywiście nie potrzebujesz żadnego czytnika – możesz w międzyczasie sobie je dodawać do Quizleta, zapisywać w zeszycie lub po prostu sprawdzić i czytać dalej.

Świetne są też artykuły, bo są krótsze niż książki i nauka słownictwa z nich może być bardzo przyjemna. Czytaj o tematach, które Cię interesują, np.: zdrowiu, sporcie, modzie, technologii, polityce, o celebrytach na zagranicznych portalach plotkarskich… Słuchaj zagranicznych artystów i tłumacz sobie ich teksty piosenek. Obserwuj, jak funkcjonuje język. Ograniczenia w dzisiejszym świecie naprawdę nie istnieją!

 

 

6. Kojarz naukę z czymś przyjemnym

Nauka musi Ci się miło kojarzyć. Wybierz miejsce, w którym będziesz się uczyć. Zadbaj o to, aby było Ci wygodnie. Popijaj ulubiony napój (w moim przypadku jest to czarna kawa z lodem w upalne dni), zjedz jakąś pyszną przekąskę przed lub w trakcie (może jakiś owoc albo kilka kostek czekolady?). Możesz wstać rano z myślą o pysznym śniadaniu, po którym będziesz mieć energię na naukę.

Przede wszystkim – obserwuj to, co się wokół Ciebie dzieje, gdy idziesz ulicą lub gdy wyglądasz przez okno. Myśl, co widzisz i jak to nazywa się po angielsku. Jeśli spacerujesz po parku i widzisz dziecko puszczające latawiec, ustaw sobie przypomnienie w telefonie, żeby po powrocie do domu sprawdzić, jak jest „latawiec” po angielsku. Zapisz to słówko i przykładowe zdanie, w którym go użyjesz. Przeczytaj je sobie przed snem. Jeśli uzbierasz nawet 3 słówka dziennie, twoja baza słownictwa będzie się poszerzała i będziesz wracać do tych chwil. spacerów i ludzi, przez co proces zapamiętywania powinien być prostszy i przyjemniejszy.

Poza tym, punkt 5. Czytaj i oglądaj to, co lubisz. Otwórz się na język i zwracaj na niego uwagę.

 

 

Mam nadzieję, że choć kilka z tych rad może Wam się przydać. Jakie są Wasze metody na zebranie chęci do nauki? Czekamy na Wasze pomysły!

NAJNOWSZE WPISY: