Jak przełamać barierę w mówieniu w podróży - garść motywacji - Speaking House - nauka angielskiego w praktyce!
Zajęcia próbne
ZAPISZ SIĘ NA
ZAJĘCIA PRÓBNE
Kontakt
SKONTAKTUJ
SIĘ Z NAMI
Facebook
ODWIEDŹ NASZ
FACEBOOK

Jak przełamać barierę w mówieniu w podróży – garść motywacji

Idą wakacje i pewnie wiele z Was będzie wybierać się za granicę – i co za tym idzie – używać języka angielskiego. Wielu z Was postrzega też taką sytuację jako bardzo stresującą i stara się po prostu…odzywać jak najrzadziej. Znam nawet przypadki, kiedy mówienie w języku obcym wydaje się tak paraliżujące, że zupełnie powstrzymuje niektórych przed jakimkolwiek wyjazdem za granicę. Ostatnio Magda pisała trochę o tym, jakie wyrażenia warto mieć ze sobą w podróży. Dla tych z Was, którym wciąż wydaje się to problematyczne, przychodzę z małym uzupełnieniem – przewodnikiem jak przełamać barierę w mówieniu podczas zagranicznych wyjazdów.

 

Najpierw się odezwij

Będzie to trudne to przełknięcia dla tych z was, którzy są perfekcjonistami, ale żeby się dogadać, trzeba po prostu…gadać. Ci, którzy nie popełniają błędów, nie robią nic! Postaw się w analogicznej sytuacji – kiedy to do Twojego kraju ktoś przyjeżdża i stara się mówić po polsku. Jeśli będziesz chciał się z nim poroozumieć, założę się, że docenisz jego wysiłki, zamiast śmiać się ze złej wymowy/gramatyki. Podobnie reagują na nas ludzie na całym świecie. Jeśli na razie stresują cię dłuższe rozmowy, spróbuj nauczyć się paru “small talkowych” wyrażeń, żeby w razie czego być w stanie przeprowadzić niezobowiązującą rozmowę. Błędy nie powinny Cię zrażać – jeśli jednak bardzo Ci zalezy, aby ich nie powtarzać, możesz poprosić swojego rozmówcę żeby w razie czego cię poprawił. Nie warto też przepraszać za poziom swojego języka (co zdarza się bardzo często). Zamiast tego możemy powiedzieć, że się uczymy i że po prostu bardzo nam zależy na poprawnej wymowie.

 

Błędy to twoi sprzymierzeńcy

Mówiąc, że nie należy przejmować się błędami, nie mam na myśli olewania ich! Jeśli jesteś ich świadom, zwracaj na nie uwagę, i dopiero potem szukaj rozwiązań. To najbardziej logiczny i naturalny sposób nauki języka. Unikanie błędów raczej będzie sprawiać, że przestaniesz się odzywać w ogóle – popełniaj je i zwracaj na to uwagę! Nasz mózg często jest przyzwyczajony do sposobu wymawiania słów w określony sposób, nawet, jeśli jest on błędny – tak jesteśmy skonstruowani. Uważna komunikacja i zrozumienie swoich błędów sprawi jednak, że trochę zawrócimy nasze ścieżki neuronalne i następnym razem będzie nam łatwiej nie powtórzyć tego samego błędu. Jak je rozpoznać? Tak jak wspomniałam, możesz poprosić swojego rozmówcę o czujność, albo po prostu zwracać świadomie uwagę na sposób, w jaki on się komunikuje, jeśli jest native speakerem albo osobą o wysokim poziomie komunikacji w języku angielskim. Jeśli ktoś, z kim rozmawiasz, nie jest rodzimym użytkownikiem angielskiego, tym bardziej działa to na korzyść twoich wątpliwości – pomyśl, że on też musiał się kiedyś tego wszystkiego nauczyć!

 

Język to nie sztywna rama, w którą trzeba się na siłę wpasować

Czy tak SIĘ MÓWI?  – słyszę często na zajęciach. Rzecz jasna, poza oczywistym faktem że w języku istnieją reguły i zasady składni i gramatyki, ma on nam służyć do tego, żebyśmy jak najlepiej wyrażali siebie, a nie dostosowywali się do sposobu, w jaki wydaje nam się, że powinno się mówić. Będąc na trochę wyższym poziomie języka i znając już pewien zasób słów albo wyrażeń, możemy je łączyć lub modyfikować, zyskując przy okazji unikalny styl wypowiedzi. Na poziomie podstawowym natomiast, zamiast skupiać się na tym co powinniśmy powiedzieć, warto skoncentrować się na tym, żeby w jak najprostszy sposób wyrazić to co myślimy.

Pamiętaj, że każdy język to osobny system znaczeń

Jest to niby oczywiste, ale często spotykam się z bezpośrednimi próbami przetłumaczenia idiomów albo wyrażeń z polskiego na angielski. To tak nie działa ! Jeśli nie jesteśmy pewni, jak powiedzieć na przykład “z deszczu pod rynnę” po angielsku, lepiej nam będzie opisać daną sytuację lub zapytać rozmówcę o pomoc niż tłumaczyć takie wyrażenie wprost. W przeciwnym razie pojawiają się słynne kwiatki w rodzaju “thank you from the mountain” 😉 Jeśli nasz rozmówca użyje idiomu lub słowa, którego nie rozumiemy, nie wstydźmy się zapytać, co ma na myśli – przecież nie mamy obowiązku znania każdego słowa i wyrażenia w obcym języku! Pamiętaj, że angielski ściśle powiązany jest z inną niż nasza kulturą, historią i sposobem wyrażania uczuć. Nie można przypasować go 1:1 do języka polskiego – i to właśnie sprawia, że nauka języków obcych jest taka fascynująca – otwiera przed nami cały świat! 

 

Łącz fakty

Faktem jest, że w porozumiewaniu się w obcym języku przyda nam się trochę elastyczności i umiejętności miękkich. Jeśli nie jest to Twoja mocna strona, spróbuj po prostu obserwować komunikację – jakich wyrażeń używają twoi rozmówcy, kiedy są źli, zadowoleni, o czym rozmawiają. Pozwoli ci to połączyć słownictwo z daną sytuacją, a często jest to sprytny i prosty sposób, żeby zapamiętać wyrażenie na dłużej. Uczenie się ich na pamięć często jest zgubne z tego powodu, że nie mamy przykładu, jak użyć go w rzeczywistości i zapamiętujemy je niejako “na sucho” – czyli nawet, jeśli je rozumiemy i jesteśmy w stanie przetłumaczyć, to nie wiemy, jak i kiedy go prawidłowo uczyć! Język obcy jest nierozerwalnie związany z komunikacją i kontekstem – spróbuj więc podejść do niego bardziej całościowo.

To, jak mówisz, to duża część ciebie

Często usiłujemy komunikować się lub uczyć języka w sposób zupełnie niekompatybilny z naszym charakterem. Wkuwamy słówka, podczas kiedy najlepiej uczymy się w ruchu lub na odwrót, zmuszamy się do używania wyrażeń, które wydają się nam potrzebne, podczas gdy w swoim własnym języku w ogóle byśmy nie powiedzieli czegoś podobnego. To bardzo opóźnia proces komunikacji, a nas zniechęca i męczy. Jeśli lubisz uczyć się gramatyki, i robienie zadań sprawia, że rozumiesz ją lepiej – to super! Jeśli natomiast lepiej rozumiesz ją w kontekście i potrzebujesz się osłuchać, nie ma w tym nic złego. Spróbuj zastanowić się, jaki sposób obcowania z językiem jest dla ciebie najbardziej naturalny – na pewno pozwoli ci się to otworzyć na lepszą komunikację.  

Nie jesteś już w szkole

Niestety wiele powyższych problemów to skutek edukacji w polskiej szkole, stawiającej głównie na bezbłędność i znacznie pomijającej komunikację. Dobra wiadomość jest taka, że w życiu to nie wygląda w ten sposób! Nikt cię nie ocenia, a komunikacja w ogóle jest postrzegana jako coś pożądanego, nawet prowadzona z błędami. Do dziś pamiętam, gdy na studiach pojechałam za granicę z koleżanką, która w kontakcie z obcokrajowcami nie przejmowała się zupełnie regułami i gramatyką, super bawiła się na imprezach i nie obawiała zapytać o cokolwiek w obcym języku, i wszyscy odbierali ją jako świetnie posługującą się angielskim osobę! Ponadto, takim podejściem zaskarbiła sobie sympatię wielu osób, również obcokrajowców, z którymi miała okazję potem wymieniać wiadomości – a więc trenować język. Dziś mieszka i pracuje za granicą, a jej poziom językowy jest naprawdę wysoki! Pewnie przy tablicy w szkole nie dostałaby dobrej oceny, bo mieszała czasy i tryby, ale mimo to była w stanie poradzić sobie z mówieniem po angielsku. Chciałabym, żebyście wiedzieli, że to liczy się najbardziej – a gwarantuję, że wszystkie (albo prawie wszystkie :)) błędy zniwelują się w procesie komunikacji.

 

 

Mam nadzieję, że te kilka punktów znacznie ułatwi wam wasz wakacyjny wyjazd. Postarajcie się pamiętać, że to sytuacja, która ma wam służyć i poprawić waszą pewność siebie, a nie być źródłem wątpliwości i frustracji. Postarajcie się jak najlepiej wykorzystać okazję zagranicznego wyjazdu – raz przekroczone bariery są już przekroczone na zawsze, i gwarantuję że jeśli zrobicie pierwszy krok, już nigdy to nie będzie się to wydawać takie trudne. Powodzenia!

 

NAJNOWSZE WPISY: